Na grzyby

W dłoni trzymając kosz wiklinowy,

postać zgarbiona, każdy krzak śledzi,

czy aby w trawie cicho skulony,

pod swym sombrerem grzybek nie siedzi.

Las szumnie huczy wzmacniany echem,

strumień się wije wąską swą strużką,

już wabią oko gąska woalką,

a kania małą swą bladą nóżką.

 

Na pniu usiadła huba jak bania,

całą swą masą na nań napiera,

pień się zaś złości, że go dopadła:

- Musiała do mnie przywrzeć cholera!

Borowik wyrósł tuż obok skały,

gdzie mech opalał swe zieloności:

- Chciałem kapelusz przygrzać troszeczkę,

czy nie przeszkadzam, aby waszmości.

Mech się poprawił: – Miejsca jest dosyć

dzisiaj solarium długo otwarte…-

naburmuszoną miał przy tym minę,

choć odpowiedział do grzyba żartem.

 

Rydze rodzinnie dziś obrodziły,

stoją ściśnięte całą gromadką,

ciekawe który się tak postarał,

w dzisiejszych czasach, tak liczne stadko.

Dobrze, ze zaraz będą zerwane,

nie trzeba karmić licznej rodziny,

ale to bardzo nie ładnie w takim,

temacie dzisiaj robić se kpiny.

Purchawka milczkiem siedzi przy drodze,

udaje że jest dziką pieczarką,

może akurat ktoś ją dołapię,

gdy zmierzy łajzę, niedobrą miarką.

 

Lecz jej zamiary w perzynę idą,

gdyż nie fortunnie stoi przy drodze

i wtem ląduje pod czyimś butem,

nie zdążył złapać nogi za wodze.

 

Do słońca szczerzy uśmiech swój biały,

muchomor w wielkim swym kapeluszu,

dobrze, że tylko kropki wystawia,

a nie pokazał swych małych uszu.

Uszy niestety tym opadają,

co go do garnka dają z radością,

taki grzyb zawsze smutek przynosi

i staje wszystkim nam w gardle ością.

 

Zatem powróćmy w miłe rejony,

bo do nas macha mały prawdziwek,

niestety ciężko do niego dotrzeć,

bo się usadził w polu pokrzywek.

I tak się chodzi z koszykiem swoim,

szukając grzybów po wielkim lesie,

nigdy nie wiemy, gdzie to grzybiarza

węch jego łasy w dal leśną zniesie.

A jak już zgubi się biedaczysko,

niech kuknie czasem pod jakiś krzaczek,

może tam będzie krasnal nań czekał,

po też się zgubił i bardzo płacze.

Jednak zakończmy miło tę bajkę

lub chodźmy wszyscy w las grzybów szukać,

aby jak nawet ich się nie znajdzie

w korę na szczęście z dzięciołem stukać.

                                                                           

One thought on “Na grzyby

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *