Wpatrzona w świat

Spoglądam na życie z perspektywy cienia,

jak ono koloryt i barwy swe zmienia,

kiedy jasność wita i kłania się nocy,

jak stopy układa kiedy nimi kroczy.

 

Spoglądam na życie z pozycji robaka,

ryby całkiem niemej, ale także ptaka,

przerażonej myszy, lesz nigdy nie szczura,

na nim gore włosie i marszczy się skóra.

 

Spoglądam na życie, także okiem sowy,

choć mój wzrok jest wtedy posępny, jałowy

i widzę jak oczy hieny mnie witają

i łupy od innych w paszcze swe wsadzają.

 

Spoglądam, bo dana mi owa muzyka,

gama kolorytu, którego dotykam

swym spragnionym okiem, świat w rymy wtulony

i za to oddaję, Panu swe pokłony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *