Oddech dla duszy

Wzrok mój ocieram o płomień świecy, on swoim blaskiem gładzi go mile, takie minuty w cichym oddechu, dla moich myśli to błogie chwile. Siedzę i dumam, myśl odpoczywa, leży w hamaku za moim uchem, wygięta jako kot na parkanie z lekko obwisłym od przeżyć brzuchem. Słyszę w mym uchu ciche dzwonienie lub szmery, jakby wody […]

Liść…

Znalazłam dzisiaj liść poszarpany, z rozdartym płaszczem, sercem zdłamszonym, nad jego ciałem krakały głośno i przeraźliwie złowrogie wrony. Wzięłam go w dłonie i osuszyłam, z błota i kropli deszczu chłodnego, nie ma już życia w nim ani grama, lecz jest coś nader tajemniczego.   Tą tajemnicą jego budowa, struktura krycia i barwa płowa, która koloryt […]

Antarktyczna noc…

Pogodnaś dzisiaj, w pełni swej czerni, szron ci dodaje blasku i wdzięku, przy takiej damie nawet demony, nie wydobędą z gardeł swych jęku.   Snujesz się dumna w swym peniuarze, nagość twą tylko łuna okrywa, która z policzków w niemym uśmiechu po licu Luny wolniutko spływa.   Kroczysz swobodnie, pewna uroku, jako tancerka w ruchach […]

…przedzimie

Chochoły róży płatki okryły, liście już gałąź swą pożegnały, gdyż wiatr je porwał w tango swe wietrzne i w takt melodii jego pognały. Dym szarą smugą niebo masuje, wonią swą gładzi połacie chmur, nadciąga fala zimnego chłodu, ciągnie w morenie się niczym mur.   Pierwsze oznaki zimy już widać, na polach gruda ziemi już śpi […]

Zmiany…

Chcę zgasić światło mych niepowodzeń, zamknąć szufladę na klucz złamany, zatrzasnąć furtkę sztabą z ołowiu, wytrzepać z kurzu wszystkie dywany. Zasypać źródła ich gęstym piachem, aby nie sypał się w moje oczy, z których łza bystrym nurtem jak strumień górzysty żleby w policzku toczy.   Uciec od jurta, w wirze niebytu, rozwinąć skrzydła, stanąć na […]

Poemat jesienny

Jakże opisać, słów zbyt jest mało, na twe odsłony w barw kolorycie, którymi karmisz oczy łakome i szumem wdzięczysz się przy tym skrycie. Chłonę zmysłami twą doskonałość, ferią odcieni, matów i blasków, jesteś urocza w słonecznej nucie, kiedy spozieram na cię o brzasku. Koisz me zmysły, działasz jak balsam, w złocieniach ciepłych, zgniłych zieleniach, a […]

Grzesznicy…

Znów zgrzeszyłeś człowiecze uczynkiem, który duszę twą ciągnie w zła stronę, chociaż wiesz, że masz czas nie poznany, a twe dni skrzętnie są policzone. Jednak w swym zaślepieniu trwasz twardo i nie myślisz o karze za winy, wtedyś w oczach szatana marnotą, która sama się pcha w szpony drwiny. Zmień poszewki na swoich poduchach, za […]

Kulistość…

W kole się wszystko zaczyna i wszystko w kole wiruje, lecz mnie zadziwia fakt inny, że ciągle nić się ta snuje, choć w kole, lecz jednak naprzód, jak jakaś wielka spirala, a mimo to w jedną całość kulistą zawsze się scala.

Ostatnie tango jesieni

Już nagi konar smagany wiatrem, zziębniętą korę na chłód wystawia i liść ospały, na wietrznych skrzydłach w taneczne rytmy powoli wprawia. Kładzie ostrożnie, jakby wodował statek, o który już prosi fala i z ową w jedność przygód wszelakich, jako z partnerką w wirze się scala. Płyną przez parku wąskie aleje, szerokie mostki oraz bulwary i […]