Króluj nam Chryste…

 

Gdyś świat wyrywał z ręki szatana,

cierń z Twej korony miażdżył Ci skronie

i z trzciny suchej badyl złamany,

wciśnięto jako berło w Twe dłonie.

Szata purpurą swą się wdzięczyła,

biorąc na siebie słoneczne blaski;

obraz tragizmu, klęski człowieka

dopełniał jazgot, nieludzkie wrzaski.

 

Tłum swe pokłony walił złowrogie,

był orszak, ale dla śmierci chwały;

dziś Twojej męki jakże sromotnej,

na wieczność z nami echa zostały.

Tyś naszym Królem, Polski włodarzem,

od dziś po wieczność w nieskończoności,

króluj nam Chryste, Panie na niebie,

niech tron Twój teraz i w Polsce gości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *