Ostatnie tango jesieni

Już nagi konar smagany wiatrem,
zziębniętą korę na chłód wystawia
i liść ospały, na wietrznych skrzydłach
w taneczne rytmy powoli wprawia.

Kładzie ostrożnie, jakby wodował
statek, o który już prosi fala
i z ową w jedność przygód wszelakich,
jako z partnerką w wirze się scala.

Płyną przez parku wąskie aleje,
szerokie mostki oraz bulwary
i zapraszają do swego tanga,
spacerujące w ich tańcu pary.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *