Nocna mgła…

Niby gęstwa garncarska, w krajobrazu foremce, wciska się swoim ciałem puszystym i oblepia ją całą, zamazując kształt ciałem, mleczno szarym i pół przezroczystym. Swą gęstością matuje, każdy szczegół najmniejszy, zjawy tworzy z szat swych woalowych, stoją one przy szosach, zapadlinach, urwiskach, każda z nich jako jeździec bezgłowy.   Inne znów lewitują, gdyż w niej nogi […]